*Rozdział 5
-Krystyna Siesicka
-Mogę zostać.-Powiedziałam.
-Okey.-Odpowiedział szorstko.
-M-m-mo ... Jest jeden problem.
-Jaki?-Spytał.
-Nie mam w czym spać.-Powiedziałam a Janek wstał i podał mi jakąś swoją bluzkę.
-Wiec ja idę się przebrać.-Powiedziałam po czym wyszłam.
Poszłam do łazienki się przebrać. Na szczęście Janka bluzka była trochę dłuższa wiec nie było mi widać bielizny. Wróciłam do pokoju a Janek leżał na łóżku. Usiadłam na brzegu i patrzyłam na niego, ten po chwili to zobaczył bo powiedział.-A tak, to gdzie chcesz spać tu czy w pokoju gościnnym?
-Mi obojętnie.-Wzruszyłam ramionami.
-Czyli tutaj, tu jest wygodniejsze łóżko.
-Nie to tam w końcu to twój pokój.-Powiedziałam.
-Na pewno?
-Na pewno. To pokażesz pokój.-Spytałam uśmiechnięta bo chciałam, żeby się też uśmiechnął.
-Yhy, choć.-Powiedział sucho i wstał.
Nic już nie powiedziałam tylko poszłam, wyszliśmy z jego pokoju i szliśmy w z dłuż korytarza, weszliśmy do jednych z drzwi i zobaczyłam duże dwu osobowe łoże, na przeciwko niego stała szafa i stał na niej telewizor, ściany były koloru beżowego, a podłoga w jasne panele. Pokój był przestrzenny i przytulny.
-Ok to twoje królestwo czuj się jak w domu, w szafce masz laptop.- Powiedział chłodno i wyszedł, nie zdążyłam nawet nic powiedzieć.
Położyłam się na łóżko było już bardzo późno, nagle zadzwonił mój telefon.
-Hallo.
-Gdzie ty się podziewasz.
-Adrian nocuje poza domem.
-A rodzice!-Krzyknął.
-Dzwoniłam do mamy zgodziła się.-Powiedziałam.
-Co mnie to obchodzi, a ja się zgodziłem?-Powiedział.
-Nie obchodzi mnie to co ty masz do powiedzenia. Człowieku ja niedługo jestem pełnoletnia i brata mam się słuchać?!-Wkurzył mnie i to ostro, musiałam krzyknąć. Krzyknęłam tak głośno, że Janek powinien usłyszeć, ale on nie przyszedł. Rozłączyłam się nie chciałam już słuchać brata. Położyłam się na łóżko i zasnęłam, lecz spanie długo nie było mi dane. Obudziły mnie grzmoty, nie wiem czy wspominałam straszliwie boję się burzy, w domu zawsze przychodził do mnie Adrian i mnie pocieszał, ale teraz go nie było. Nie wiedziałam co mam robić, grzmoty były coraz głośniejsze, a pioruny coraz częściej waliły w ziemię, jednym słowem "MASAKRA". Wstałam szybko z łóżka i pobiegłam do pokoju Janka, otworzyłam bez pukania drzwi i wbiegłam do sierotka, Janek słodko spał. Miałam już wracać do siebie, kiedy przez okno zaważyłam piorun był tak blisko i wyglądał tak strasznie, że skoczyłam na Janka z całej siły go przytulając, on otworzył szybko oczy i gdy tylko zobaczył, że to ja podniósł jedną brew do góry i spytał.-Coś się stało?
-No bo ja boję się burzy.- Powiedziałam nadal się od niego nie odczepiając.
-To tylko burza w domu jesteś bezpieczna.-Powiedział sucho, a ja się od niego odczepiłam i położyłam obok plecami do niego.
-Może i to tylko burza, ale ja się jej boję i zamierzam spać tu.!-Powiedziałam wkurzona, nie dlatego, że się bałam czy, że on nie, ale wkurzała mnie już ta jego obojętność.
Nie dostałam odpowiedzi wiec stwierdziłam, że nie będę drążyć tematu i poszłam spać, gdy powoli zasypiałam poczułam męską dłoń oplatającą moją talię, wiedziałam, że to Jasiek i że robi to świadomie, bo nie spał i tak też było bo po chwili powiedział.- Sory...
Chciałam zasnąć, wiec nic nie odpowiedziałam. Obudziłam się na Jasiu, centralnie na Jasiu. Moja głowa na jego nagim torsie, to było cudne ale za razem straszne.`A jak my, nie to nie możliwe, nie piłaś alkoholu więc byś pamiętała.- Powtarzała moja podświadomość.``A jak on ci coś dosypał do picia?-Pytałam sama siebie w myślach.` Z taką myślą znowu zasnęłam.
*Perspektywa Janka.
Obudziłem się i poczułem coś a może kogoś leżącego na mnie, ach tak Wiktoria. Ale co ona tu robi?-Spytałem sam siebie cicho, żeby jej nie obudzić. `Ona jest taka lekka i ciepła. Ale czemu ona na mnie śpi?-Pytałem się w myślach.``Ach tak, o czwartej do mnie przyszła bo była burza, rzuciła się na mnie, a potem z niewiadomych powodów się obraziła. Dziewczyny.- Pomyślałem.` Patrzyłem jak śpi, aż nagle podniosła głowę i otworzyła oczy. Spojrzała na mnie pytająco i powiedziała.- Oh a ja jeszcze na tobie leże?
-Jak jeszcze?- Spytałem zadziwiony a dziewczyna się uśmiechnęła.
-No bo ja ten ...-Chwilę się zastanawiała.- ten no przebudziłam się i już na tobie leżałam, a ty tak słodko spałeś, że nie miałam serca cie obudzić.
-No jasne, jasne.-Powiedziałem z miną pedofila.
-Co?-Spojrzała pytającym wzrokiem.
-Przyznaj, że tak naprawdę było ci wygodnie na mnie, dlatego nie zeszłaś.- Powiedziałem puszczając do niej oczko a ona spojrzała na mnie wzrokiem mówiącym "Uważaj na słowa bo następnym razem utnę ci język".
-Nie! Nie chciałam cię obudzić.- Na początku krzyknęła ale potem się uspokoiła.
-To co idziemy na śniadanie, czy wolisz tak leżeć na mnie cały dzień, bo wiesz mi nie przeszkadza jesteś bardzo lekka i ...- Nie zdążyłem dokończyć bo mi przerwała i zeszła.
-Tak choć.-Powiedziała z lekkim rumieńcem.
Poszliśmy do kuchni, dziewczyna zażyczyła sobie tostów, zrobiłem jej, zjadła i poszliśmy oglądać film, wybrałem horror myślałem, że będzie tak jak wczoraj, ale się myliłem. Raz tylko krzyknęła i schowała oczy za poduszkę, Nie powiem zawiodłem się. Po skończonym filmie zamówiliśmy pizze, gdy przyjechała to zapłaciłem i przyniosłem dziewczynie. Zjadła dwa kawałki i spytała.-A ty nie jesteś głodny.
`Nie, najadłem się tobą.-Pomyślałem ale szybko wyrzuciłem to z głowy.` -Nie nie jestem, wyjdziemy gdzieś?-Spytałem towarzyszkę.
-A no tak, ale ja mam wczorajsze ciuchy.-Powiedziała.
-No to pójdziemy kupić ci sukienkę.-Powiedziałem.
-O nie nie zgadzam się.-Powiedziała mądralińska.
-No przecież potrzebujesz, się ubrać w coś świeżego.-Powiedziałem.
-Nie, pójdę się przebrać.-Powiedziała.
-Nie wolisz czegoś nowego?- Spytałem.
-Nie, zaraz do ciebie przyjdę tylko idę się przebrać do domu.-Powiedziała po czym założyła szybko buty wzięła kurtkę, torebkę i otworzyła drzwi, żeby wyjść, ale ją w porę zatrzymałem.
-Ej!-Krzyknąłem.
-Co?-Powiedziała i się odwróciła.
-Po pierwsze zamknij drzwi, bo jesteś w mojej bluzce i majtkach, a po drugie jestem winny ci sukienkę nie pamiętasz jak się spotkaliśmy?-Powiedziałem musiałem coś wymyślić, dziewczyna od razu po zamknij drzwi bo jesteś w mojej bluzce, spojrzała szybko na siebie i trzasnęła drzwiami i weszła do sierotka.
-Ah no tak muszę się przebrać.-Powiedziała i poszła na górę.
Czekałem na nią z 10 minut i gdy zeszła udała się do drzwi, ale zanim zdążyła je otworzyć stanąłem jej na przeszkodzie.
-A sukienka?-Spytałem.
-Nie naprawdę, mam sporo.-Powiedziała, ona jest inna niż wszystkie inne dziewczyny, one same by mnie do tego namawiały, a potem chciały by skoczyć do łóżka. Zresztą i tak nie odmawiałem, a teraz poznałem Wiktorie i wszystko jest inne, takie cudowne, chłopaki pewnie nie podzielą mojego poglądu.
-Ale oblałem cię, popsułem sukienkę i teraz jeszcze przetrzymuje cie w moim domu.-Powiedziałem i zrobiłem minkę zbitego pieska, a ona zaczęła się śmiać.
-Z czego się śmiejesz?-Spytałem zdziwiony.
-Z "i teraz jeszcze przetrzymuję cię w domu. A potem jeszcze ta mina ona do końca mnie rozbroiła.-Powiedziała trochę się jeszcze śmiejąc.
-To co na zakupy?-Spytałem.
-To na zakupy.-Powiedziała uśmiechnięta.
-WoW. Zgodziłaś się.- Otworzyłem szerzej oczy a ona znowu zaczęła się śmiać.
-Hahahahah, no musiałam jak tak ładnie prosisz, ale idziemy po zwykłą sukienkę.-Ostatnie słowa powiedziała tak poważnie, że się przestraszyłem.
-Dobrze, dobrze mała.-Powiedziałem, po czym poszedłem się ubrać i wyszliśmy.
*Perspektywa Wiktorii.
Weszliśmy do galerii, chciałam iść do byle jakiego sklepu, ale Jaś powiedział, że w takich sklepach nie warto wydać nawet, ani grosza i zapłacić więcej i mieć lepszy "produkt". Weszliśmy do H&M i zobaczyłam skromną jasno niebieską sukienkę za podajże 150 zł. Pokazałam ją Jankowi, a on mnie wyśmiał i powiedział.-Zaczekaj ja coś znajdę, bo ty nawet gustu nie masz.
Puścił mi oczko a ja udałam obrażoną, założyłam ręce na klatkę piersiową i odwracając się na pięcie machnęłam teatralnie włosami i poszłam usiąść na ławeczkę. Po 15 minutach przyszedł Jaś z torą w ręku dał mi ją i powiedział, żebym poszła ją założyć. Poszłam do przymierzalni, otworzyłam torbę, wyjęłam zawartość jej i zobaczyłam najśliczniejszą sukienkę jaką kiedykolwiek widziałam na żywo. Zaczęłam szukać ceny.`Jaki spryciarz urwał metkę.-Pomyślałam.` Miałam ją odkładać i zdejmować swoją, ale zauważyłam, że Janek jednak nie jest taki sprytny jak mi się zdaję i zobaczyłam cenę, natychmiast zawołałam Janka.
-Co jest?-Spytał zdziwiony.
-Myślałeś, że nie dowiem się jaka cena.?- Spytałam.
-Ale jak? Przecież zerwałem metkę, a ta sukienka jest z nowej kolekcji, którą jeszcze nie wystawili.-Powiedział a ja się patrzyłam na niego jak na idiotę.
-Jednak nie jesteś taki mądry bo tu jest naklejka z ceną.-Powiedziałam.
-Ups...-Powiedział uśmiechnięty,`czemu on się uśmiechnął?-Te pytanie chodziło mi po głowie.`
-Zwariowałeś 1000 złotych za sukienkę?-Powiedziałam głośniej, ale nie krzyknęłam.
-Nie było droższej. Przepraszam.- Powiedział i zaczął się śmiać, a ja spiorunowałam go wzrokiem.
-Bardzo śmieszne.!-Powiedziałam zirytowana.
-Nie marudź tylko się przebieraj.-Powiedział, a ja zrobiłam co kazał choć nie znaczy, że już się nie wkurzam na niego.
-No dobrze, tylko idź sobie, nie będę przy tobie się przebierać.
-Czemu, miałem nadzieje, że będziesz.-Powiedział i zrobił smutną minę, na co ja uniosłam jedną brew do góry i wyszedł.
Przebrałam się i obróciłam się w stronę lustra, wyglądała jeszcze lepiej niż luzem. Po prostu sama się sobie spodobałam.Wyszłam z przebieralni i zobaczyłam, że nie ma Jasioka. Spytałam jakieś pani czy go nie widziała ona powiedziała, że szedł w tamtą stronę. Poszłam wiec w lewo bo tak powiedziała mi ta pani i nie myliła się szedł w moją stronę.
-Gdzie byłeś?-Spytałam.
-Kupić ci prezent.-Powiedział po czym uśmiechnął się i dał mi pudełeczko.
-Otwórz.-Powiedział dalej się wyszczerzając.
Otworzyłam i zobaczyłam piękny wisiorek ze "ze złotym żółwiem". Zamknęłam pudełko, dałam mu całusa w policzek po czym go przytuliłam zamknęłam oczy na chwilę, a jak je otworzyła to nie mogłam uwierzyć, kto stoi 30 metrów przede mną.
*Perspektywa Janka.
Wygoniła mnie z przebieralni, a ja naprawdę chciałem z nią zostać, ale odpuściłem.`Boże Janek, przedtem byś się spierał i został czy to by się jej spodobało czy nie, a ty co poddajesz się. Janek jaki z ciebie Pacan. Coś trudno ci z nią idzie, ale już byliście tak blisko, jeszcze parę prezentów i sama skoczy ci do łóżka, ale nie dlatego, że boi się burzy.-Powtarzałem w myślach. Jeszcze chwilę o niej myślałem i wpadłem na pomysł, poszedłem jej kupić jakąś biżuterię do sukienki. Wszedłem do sklepu i zobaczyłem, naszyjnik z żółwiem, był cały złoty, nie mogłem się powstrzymać, żeby go nie kupić.`Janek debilu, kup jej coś bardziej uroczego, żeby ci skoczyła do łóżka./ Nie Janek spodoba jej się ten, sex nie jest najważniejszy.-Biłem się z myślami.` Kupiłem naszyjnik, w drodze do przymierzalni spotkałem Wiktorie.
-Gdzie byłeś?-Spytała.
-Kupić ci prezent.-Powiedziałem po czym się uśmiechnąłem i dałem jej pudełeczko.
-Otwórz.-Powiedziałem.
Otworzyła popatrzała i zamknęła pudełko `No widzisz trzeba było mnie słuchać a nie jego, teraz masz.-Powiedziała moja podświadomość` `Nie prawda popatrz.-Powiedział druga?` i po chwili poczułem jej słodkie usta na moim policzku, potem się przytuliła nie trwało to długo, szybko się odkleiła, złapała mnie za rękę i pociągnęła do przodu.
Żeby nie wiem jak człowiek był twardy, to z każdego uczucia coś w nim zostaje. -Krystyna Siesicka
COŚ NOWEGO ! ` ` takimi takimi ''Cosiami'' będę oznaczać: Myśli i Podświadomość. Dziękuję, że komentujesz i że czytasz od początku do końca, a nie tylko opowiadanie. Jesteś Kochana. Aleksandra .<3. Oczywiście wy też ci wszyscy którzy czytacie, ale nie komentujecie i nie znam waszych nazw lub imion. Proszę komentujcie. Nie obrażę się jak komuś powiecie o moim blogu. Również chce przekazać i przeprosić bo posty nie będą dodawane w stałych terminach, bo posty mogę pisać tylko u babci, zawsze jak przychodzę do niej to jej pomagam a potem piszę coś dla was. Zawaliłam ten rozdział. Przepraszam dziś miałam dwa sprawdziany i dwie kartkówki, jestem wyczerpana. Jeszcze raz Przepraszam.

Super meega rozdział
OdpowiedzUsuńTe myśli są bardzo fajnie i często pomocne
Pozdrawiam^^
Dziękuję za miłe słowa kochana ja bardzo lubie to ff i oo bym zapomniała mam go na asku w opisie ask.fm/olkakufera :)
OdpowiedzUsuńBardzo się ciesze, że ci się podoba. Dziękuje. <3
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń