Rozdział 26.
Przeczytaj rozdział 25, jest zmieniony i poprawiony, mam nadzieję, że bardziej zrozumiały.
Perspektywa Wiktorii.
Weszłam na stołówkę i pokierowałam się w stronę kucharki. Stojąc w kolejce, czułam się obserwowana, ale nie wiedziałam przez kogo. Kolejka zmniejszała się powoli, bałam się, że braknie przerwy. W końcu przyszła moja kolej.
-Jesteś wegetarianką?-Spytała mnie kucharka.
-Nie, proszę pani.-Odpowiedziałam.
-To musisz poczekać, bo mięso się skończyło.-Powiedziała.
-To proszę dać bez mięsa bo i tak nie jestem bardzo głodna.-Powiedziałam spokojnie.
-Na pewno?-Spytała znowu.
-Tak.-Powiedziałam z wymuszonym uśmiechem.
-Dobrze.-Powiedziała i zaczęła nakładać.
-Dziękuję.-Powiedziałam.
-Proszę miła damo.-Powiedziała, a ja uśmiechnęła się do niej.
Szłam z talerzem w rękach, nagle ktoś mi podstawił haka, zachwiałam się, ale nie wywróciłam. Moja przemiła koleżanka tak. wszyscy zaczęli się śmiać. Znowu.
-Uważaj jak łazisz!-Krzyknęła zła.
-A ty następnym razem, pomyśl dwa razy jak będziesz chciała mnie przewrócić, bo znowu sama spadniesz.-Powiedziałam, a ona pokazała mi język.
Obdarzyłam ją złowrogim spojrzeniem, odwróciłam na pięcie, już miałam odchodzić, ale zatrzymał mnie kogoś głos.
-Zaczekaj siadaj.-Powiedziała blondynka.
Spojrzałam na nią i nie wiedziałam co robić.
-Poważnie usiądź.
Usiadłam nawet nie wiem dlaczego, ale to zrobiłam. Spojrzałam na Hanie, która siedziała przy stoliku przy którym też miałam siedzieć. Hanka dziwnie się na mnie spojrzała, unosząc jedną brew do góry. Uśmiechnęłam się do niej.
-Skąd jesteś? Jak się nazywasz?-Spytała.
-Przeprowadziłam się tu niedawno. Wiktoria, ale możecie mówić mi jak chcecie.
-Ok ja jestem Ludmiła, to jest Zuzia, a to Sara.-Powiedziała i wskazała na dziewczynę, która podchodziła do stolika. Okazało się, że Sara to ta nieznośna blondynka, która próbuje uprzykrzyć mi życie.
-O nie, a ona co tu robi?-Spytała wkurzona Sara.
-To jest nasza nowa przyjaciółka, od dziś jest w naszej paczce.-Powiedziała Ludmi.
-Bo jesteś?-Dodała uśmiechnięta.
-Tak.-Powiedziałam z nutką zawahania w głosie.
-To super.Prawda?-Spytała się i spojrzała na dziewczyny.
-Tak super.-Odpowiedziała Zuzia.
-Yhy.-Powiedziała Sara.
-Grzeczniej.-Upomniała ją Ludmiła.
-Do której klasy chodzisz?-Spytała Ludmiła.
-Do 2c.-Powiedziałam.
-A wy?-Dodałam.
-My chodzimy do 2a. Zuzia przepisała się do nas w tym roku.-Powiedziała Sara.
-No musiałam.-Powiedziała Zuzka.
-Jak to musiałaś?-Spytałam.
-Przecież nie chodziłabym sama do klasy.-Powiedziała.,
-Sama?-Zadałam pytanie.
-No sama normalna.-Powiedziała Ludmiła.
-Wszystko jasne.-Odpowiedziałam trochę wkurzona.
Dryn, Dryn.
-To pa. Spotkamy się na następnej przerwie, na boisku pod drzewem,-Powiedziała Ludmiła i odeszła.
-Sara cię chyba nie lubi. Uważaj na nią, bardzo długo starała się o względy Ludmiły, pozbywała się wielu konkurentek. Myślę, że od razu w tobienią wyczuła.-Powiedziała Zuzia kiedy zostałyśmy same.
-Tak myślisz?-Spytałam.
-Jestem pewna.-Powiedziała.
-Nie mam zamiaru nią być. A teraz pa bo się spóźnię na lekcję.-Powiedziałam.
-Pa Kuńka.-Powiedziała i odeszła.
Kuńka? To jak zdrobnienie Kusia. Podoba mi się.
Szybko poszłam pod salę od Historii. Spotkałam Hanię, ale nie miałąm czasu z nią porozmawiać, bo pan od Historii jest jednym z najgorszych nauczycieli. Słyszy i widzi wszystko. Zdzwonił dzwonek, ale nadal nie mogliśmy się odezwać, dopiero po wyjściu z klasy. Niestety pan przytrzymał nas dłużej i po wyjściu z klasy nie miałam, nawet czasu pogadać z Hanią, poszłam do szafki odłożyłam książki i szybko wyszłam na boisko. Obok boiska stało wielkie drzewo, obok niego leżał koc, a na nim siedziały dwie dziewczyny. Podeszłam i zobaczyłam Zuzie z Ludmiłą.
-O cześć Kuśka.-Powiedziała Ludmiła.
\
-Bo mogę tak do ciebie mówić?-Spytała.
-Tak oczywiście.-Powiedziałam uśmiechnięta.
-To dobrze. Usiądź.-Powiedziała.
Usiadłam.
-W piątek jest impreza u Przemka, wpadniesz?-Spytała.
-Ja?-Spytałam?
-Tak ty.-Powiedziała uśmiechnięta.
-Oczywiście.-Uśmiechnęłam się,
-Jesteś Super.-Powiedziała Ludmiła.
-Naprawdę.-Dodała Zuzia.
-Dziękuję, wy też.-Powiedziałam, uśmiechnęłam się do nich, a że siedziałam po środku,najpierw odwróciłam się z uśmiechem do Ludmiły potem do Zuzi.
-W co się ubieracie?-Spytała Zuzia.
-Ja w tą niebieską w długich rękawach.-Powiedziała Zuzia.
-Mi jutro ma przyjść sukienka z Francji, wiec pewnie w nią.-Powiedziała Ludmiła.
-A ty?-Spytały obydwie w tym samym czasie.
-Ja? Ja nie mam żadnej ładniej sukienki.-Powiedziałam.
-To idziemy na zakupy.-Powiedziała Ludmiła.
-Jest!-Krzyknęła Zuzia i zaczęłyśmy się śmiać.
-Uwielbiam zakupy.-Powiedziała Zuzia, kończąc się śmiać.
Było mi strasznie niewygodnie, wiec się położyłam.
-Co ty robisz?-Spytała spanikowana Zuzia.
-Wstawaj.-Powiedziała cicho Ludmiła.
-Czemu, mi wygodnie.-Powiedziałam.
-Ale, nikt nie leży, nikt nigdy nie leżał.-Powiedziała Ludmiła spanikowana.
-To ja jestem pierwsza.-Powiedziałam wesołą.
-Co tu się dzieję?!-Krzyknęła Sara.
-Leże nie widać?!-Spytałam głośno, aż wszyscy zaczęli się patrzeć, ale właśnie o to mi chodziło.
-Nie wygłupiaj się wstawaj.-Powiedziała Sara.
-Nie mi tu wygodnie.-Powiedziałam.
-Wst..
-Sara przestań, niech leży.-Przerwała Sarze Ludmiła.
-Ale! Nie wstań!-Krzyknęła całą czerwona Sara.
-Ogarnij się Sara!-Krzyknęła jakaś dziewczyna.
-Sara zazdrosna!-Krzyknął jakiś chłopak.
-Tak jak o Janka!-Dodał inny.
-A wcześniej o Pawła.-Krzyknęła jakaś brunetka.
-AAAAaaa!!-Zaczęła krzyczeć Sara.
-UU groźna.-Krzyknął jakiś chłopak, i wszyscy zaczęli się śmiać, wszyscy oprócz mnie, Sary, Zuzi i Ludmiły.
Sara była cała czerwona, Zuzia zaczęła ją uspokajać. Po dłuższej chwili, jakoś się prawie uspokoiła, lecz znowu ją rozwścieczyło jak zobaczyła, że inni też się kładą i zaczynają rozmawiać.
-Boże!!-Krzyknęła Sara, aż każdy zaczął na nią zerkać.
Sara cała czerwona zaczęła biec w stronę szkoły.
Przepraszam, że tak długo nie było rozdziału, wiem to moja wina, ale postaram się raz na jakiś czas coś napisać. Ale wiecie wakacje, nie mam czasu, dziś postanowiłam zrezygnować z przygód i usiąść coś napisać. Mam nadzieję, że się spodoba i nie odeszło dużo osób. KOCHAM WAS. Pamiętajcie przeczytać poprzedni rozdział dużo się zmieniło
Ja poczekam. Rozdział super czekam na next <3
OdpowiedzUsuńŚmiechłam xD
OdpowiedzUsuńHej dopiero tutaj dotarłam i w mig przeczytałam całego bloga i jest on megaa *,*
OdpowiedzUsuńCzekam na next i chciałabym,aby było co raz więcej Jaśka i Wiktorii ;)
PS; NIE MYŚLAŁAŚ O TYM ŻEBY ZAŁOŻYĆ GRUPE NA FB ? MOGŁABYŚ NAS TAM O WSZYSTKIM INFORMOWAĆ :)
Pomyśle, dziękuje za opinie.
OdpowiedzUsuń