*Rozdział 21
Boże, ten rozdział miał być ostatni przed wakacjami, ale jesteście tak kochane, że nie mogę wam tego zrobić. Jak przeczytałam komentarze pod ostatnim rozdziałem to uśmiechnęłam się od ucha do ucha, a naprawdę rzadko mi się to zdarza. Dziękuję.
Weszłam do szkoły, czułam się dziwnie to był mój pierwszy dzień w szkole publicznej. Byłam w dużym korytarzu, zaczęłam iść w stronę gabinetu dyrektora. Naglę na kogoś wpadłam, ona upadła. Po chwili się podniosła i zaczęła się wydzierać.
-Co ty idiotko robisz? Nie widziałaś, że idę?!
-P-prze-przepraszam.-Powiedziałam niepewnie.
-Przepraszam?-Spytała.
-Chyba sobie kpisz?-Dodała.
-Kim ty jesteś?-Powiedziała.
-Ja jeste...-Przerwano mi.
-Nie obchodzi mnie to. Ja wiem kim jesteś. Jesteś nikim. Nikim.-Powiedziała a nagle, dookoła nas zbiegło się tłum ludzi.
-Jesteś nikim!-Krzyknął jakiś chłopak z tłumu.
-Nikim! Rozumiesz?!-Krzyknął drugi.
-Haha. Jesteś nikim. Nikim zawszę byłaś nikim.-Powiedziała jakaś blondynka.
-Nikim. Dziwko. Nikim. Jesteś nikim. Zwykłą szmatą!-Powiedziała raczej ostatnie krzyknęła.
-Ale jak..-Powiedziałam zakłopotana.
-Jesteś nikim, prawda Ania?-Spytała się i pokazała palcem na moją przyjaciółkę.
-Nie...-Zaczęła, ale ktoś jej przerwał.
-Prawda Aniu? Jak tam dziecko?-Powiedziała dziewczyna którą wcześniej potrąciłam.
-Prawda. Jesteś nikim, dlatego brat do ciebie odszedł.-Powiedziała, nagle zaczynając się śmiać.
-Nie prawda!-Krzyknęłam z łzami w oczach.
-Zobacz jak jesteś ubrana. Nie stać cię na ciuchy?-Powiedziała pusta blondynka.
-Przecież mam taką sukienkę jak Ania.-Powiedziałam.
Spojrzałam na moją suknię i zobaczyłam coś strasznego.
-Taką jak Ania mówisz?-Powiedziała, a wszyscy wybuchli śmiechem.
-Jesteś nikim!-Krzyknęli wszyscy i zaczęli się o mnie obijać.
Czułam się jak bym była niewidoczna, każdy mnie potrącał, pchał, nie zwracając uwagi.
-Uważaj w nowej szkole nie będzie tak fajnie jak myślałaś.
Obudził mnie dzwonek budzika.
-O boże to tylko sen.-Powiedziałam sama do siebie.
Trzeba się ubrać.-Pomyślałam.
Wstałam z łóżka, poszłam do łazienki, rozebrałam się i zaczęłam nalewać wody do wanny. Nie wspominałam, ale mam i wannę, i prysznic. Gdy woda się nalała ja weszłam do wanny. Ułożyłam się wygodnie i chwile tak siedziałam rozmyślając o nowej szkole.
Chyba, aż tak źle być nie może.-Pomyślałam.
Wzięłam moją gąbkę, którą kupiłam w Chorwacji. Normalnie bym nie brała gąbki do domu, ale ta jest inna, to prawdziwa gąbka wydobyta z oceanu. Nalałam na nią mojego ulubionego płynu o zapachu truskawki. Umyłam swoje ciało dokładnie, po czym wyszłam z wanny i owinęłam się ręcznikiem. Nie wzięłam ciuchów wiec musiałam iść do garderoby. Z szafki wzięłam bieliznę i od razu się w nią ubrałam. Pomyślałam, że nie będę zakładać sukienki, którą kupiłam razem z Anią, bo jak ona jej nie założy to będzie się ze mnie śmiać, a jak założy to będzie jeszcze gorzej. Postanowiłam poszukać jakiegoś ładnego kompletu pasującego na rozpoczęcie roku szkolnego. Zaczęłam szukać jakiegoś rozsądnego kompletu, po chwili znalazłam coś fajnego. Szybko wzięłam ciuchy i pobiegłam do łazienki, ubrałam strój i zaczęłam się malować. Po dłuższej chwili skończyłam i nie powiem sama się sobie podobałam.
Wyszłam z łazienki przyszykowana, wzięłam tylko torebkę, w której miałam zeszyt, długopis, telefon i klucze. Zeszłam po schodach na dół, wychodząc z domu pożegnałam się z przygnębionymi rodzicami. Podeszłam pod przystanek autobusowy, stało kilka osób, ale nikogo nie znałam, jedna dziewczyna ciągle mi się przyglądała, chciała podejść, ale przyjechał autobus. Weszłam do sierotka, kupiłam bilet, skasowałam go i usiadłam na jednym z wielu siedzeń. Gdy zobaczyłam, że ta dziewczyna się do mnie zbliża, spanikowałam i szybko założyłam słuchawki. Po 10 minutach drogi, wyszłam szybko z autobusu. Dobrze, że przystanek był na przeciwko szkoły, bo nie wiem czy bym dotarła sama do szkoły. Weszłam do szkoły i zaniemówiłam była jeszcze większa, niż wyglądała na zewnątrz. Szłam korytarzem do puki nie wpadłam na jakąś blondynkę.
-Ehh...-Wyjąkała.
-Prze-praszam.-Powiedziałam zniesmaczona, wstając.
-Uważaj jak chodzisz!-Krzyknęła jej koleżanka.
-Co ty sobie myślisz?!-Krzyknęła druga.
-Nie wpadłam na nią przypadkiem!-Krzyknęłam, nie wiedziałam skąd we mnie tyle odwagi.
-Nie podnoś głosu. Kim ty właściwie jesteś?!-Powiedziała niższa.
-Nikim.-Dopowiedziała brunetka, a mi od razu przypomniał się dzisiejszy sen.
-Spadaj.-Powiedziałam i odeszłam.
Pokierowałam się w stronę gabinetu dyrektora, zapukałam, usłyszałam ciche "proszę", otworzyłam drzwi i weszłam.
-Dzień dobry.-Przywitałam się z dyrektorem mojej nowej szkoły.
-Dzień dobry.-Przywitał mnie.
-Pewnie panna Wiktoria Jarząbek?-Spytał uśmiechnięty.
-Zgadza się.-Odpowiedziałam.
-Wiec co cie do mnie sprowadza?-Spytał.
-Ah tak. Nie wiem, w której klasie jestem i nie wiem gdzie mam się kierować na apel.
-Dobrze, poczekaj chwilę.-Powiedział i sprawdził coś na komputerze.
-Więc panno Wiktorio, chodzi pani do klasy 2c, teraz będzie spotkanie z nauczycielem w sali, później wychowawczyni zaprowadzi was na apel, a po apelu wrócicie do klasy i tam pani rozda wam plan zajęć.-Powiedział po chwili.
-Dobrze, a do jakiej sali mam teraz iść?-Spytałam niepewnie.
-Ojejku jaki ja zapominalski. No tak do sali 49. Sala znajduje się piętro wyżej dokładnie nad moim gabinetem. na pewno znajdziesz.-Powiedział uśmiechając się.
-Do widzenia.-Powiedziałam.
-Do widzenia panno Wiktorio.-Powiedział.
Wyszłam zamykając za sobą drzwi, pokierowałam się w stronę sali. Jednak w połowie drogi, ktoś mnie zatrzymał.
-Wiktoria Jarząbek?-Spytała jakaś pani.
-Tak.-Powiedziałam niepewnie.
-Jesteś pierwszy raz w szkolę, wiec moja uczennica cię oprowadzi.-Powiedziała Nauczycielka.
-Dobrze.
-Haniu.-Powiedziała, machając ręką.
-Cześć.-Powiedziała posyłając do mnie promienny uśmiech.
-Cześć.-Odpowiedziałam odwzajemniając uśmiech.
-Dobrze to ja was zostawię same.-Powiedziała pani i poszła.
-Hania.-Przedstawiła się.
-Wiktoria.-Powiedziałam.
-Widziałam, dzisiaj jak wpadłaś na tego plastika.-Powiedziała.
-Ah, to nic takiego.-Powiedziałam.
-No nie wiem, ja bym się bała w ogóle odezwać, a ty-Powiedziała z zachwytem.
-Nie rozumiem. Czemu?-Powiedziałam zdziwiona.
-No ten...-Nie dokończyła.
-Dobrze, to czas cie oprowadzić-Powiedziała.
Najpierw pokazała mi stołówkę.
-Tu jest stołówka, co chyba widać.-Powiedziała i zaczęłyśmy się śmiać.
-Wiec, niestety każdy siada w swoich grupkach. Chcesz to możesz siadać z moją grupą. Nie radze z tymi popularnymi, pewnie i tak by ci nie pozwolili usiąść, bo trudno dostać się do ich paczki. A i tak nie warto.-Zaczęła mówić Hania.
-A..
-Chyba, że ty też jesteś..
-Nie, nie lubię być w centrum uwagi.-Powiedziałam, a Hania odetchnęła z ulgą.
Potem, oprowadziła mnie po reszcie szkoły. W sumie było strasznie nudno, ale ta Hanka jest fajna i miła. Nawet ją polubiłam. Wróciłam do domu, zmęczona trochę tym chodzeniem, bo szkoła jest naprawdę duża. Włączyłam laptopa i obejrzałam pięć odcinków mojego ulubionego serialu. Potem spakowałam się do szkoły, umyłam się i poszłam spać.
Trochę was w dalszym ciągu mało i to mnie martwi. Jak tak dalej pójdzie to nie wiem czy nie zrezygnuje z tego opowiadania, albo przestane pisać w ogóle. Ludzie to od was zależy jakość rozdziału, bo czym więcej komentarzy i wyświetleń, tym bardziej chce się pisać. Ludzie to jest tak jak z YouTube, ja pod filmem nie będzie łapek, komentarzy to Youtuber nie będzie nagrywał. Rozumiem, że na początku jest trudno, ale to już jest nasz 21 rozdział. Dziękuje wiernym czytelniczką, podziwiam was, reszta powinna brać z was przykład. <3


Jak zwykle super rozdział.Jej sen był taki... realistyczny. A ta blondynka to strasznie wredna jest:p Czekam na nexta i życzę weny oraz coraz więcej czytelników. :')
OdpowiedzUsuńNie chce mi sie opisywac jakie to jest super, wiec chyba wystarczy, ze napisze o tym tylko jedno... TO OPOWIADANIE JEST GENIALNE <3
OdpowiedzUsuńDziękuję Kochane. Jesteście wspaniałe! 8)
OdpowiedzUsuńSuper rozdział mordko :)
OdpowiedzUsuńTa Hania mi też sie wydaje fajna :)
Pozdrawiam ^^
Błagam nie przestawaj pisać błagam 🙏. Super rozdział czekam na next. <3
OdpowiedzUsuńNie przestawaj pisać <333 Opowiadanie jest super !!!! <333333
OdpowiedzUsuńJejku jak dużo komentarzy. 😘😘 To mi się podoba! Trzymać tak dalej! 😘😘 I jak tu was nie kochać? 😍😍 Dziękuje, przekonałyście mnie będę pisać dalej.
OdpowiedzUsuń